Witam Cię na moim blogu i cieszę się, że mam z kim dzielić się kawałkiem swojego świata. Każda wizyta i komentarz dodaje mi wiary , że moje blogowanie tu ma sens. Jest też dla mnie okazją do poznania innych światów...innych blogów. Dziękuję za każde spotkanie i pozostawione tu słowo:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polowanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Wiosennie ozdobione.

Witam.



Niedawno znalazłam na Wyspie szklane naczynia..chyba świeczniki.
Od spodu były puste więc je ozdobiłam .
Włożyłam sztuczne kwiaty , jajeczka, pędy bambusa i rafię. 
Wszystko "złapałam" wiórami przypominającymi sianko.
..tadam!
 wyszło tak.
Pozdrawiam.

środa, 28 marca 2012

Róże i szarości oraz kropki i kropeczki:)

Witam kochani!
Wyspa już funkcjonuje od jakiegoś czasu i oczywiście nie omijam jej szerokim łukiem:)..booo.. nie da się:).
 Żebym nie wiem jak  powstrzymywała się, to i tak tam jakoś trafiam.hm..to już chyba uzależnienie..co zrobić.
W listopadzie zlikwidowali Wyspę i groziło ,że już jej nie będzie.  To było straszne, ale na szczęście nastąpiła reaktywacja i Wyspa Skarbów funkcjonuje w Nowej Hucie na os.Teatralnym 19.


W nowym miejscu jest bardzo ciasno. Na początku ciężko było mi tam odnaleźć się.
Dobra..dobra już pokazuję zdobycze.:)
Od jakiegoś czasu mam tendencje do różów, popieli i wanilii.
 Bardzo lubię to zestawienie.
Uwielbiam też kropeczki.
Prawie rok temu pokazywałam zestaw różowych filiżanek w kropeczki .Niedawno udało mi się upolować taki zestaw w kolorze popielatym. Znalazłam też piękny różowy talerzyk w groszki.
Tak  prezentuje się mój nowy zestawik.

Gdy pod regałami zobaczyłam tylko fragment kropek na różowym tle , ciśnienie w mig mi podskoczyło..rzuciłam się do odkopywania skarbu. Po chwili wyłoniłam zegar i zapowietrzyłam się z wrażenia:)
 Powędrował ze mną , mimo brakującej zamykanej szybki.Tak to już jest z takimi wariatami jak ja.Przypadek nieuleczalny.

 Zegar jest ceramiczny. 
Mechanizm nie działa, trzeba wymienić, ale strasznie mnie cieszy.
Dziewczyny! Przyjeżdżajcie na Wyspę!

 Pozdrawiam cieplutko!

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

12 prac Asterixa

Witam Was serdecznie:)


Dziś troszeczkę odejdę od formy mojego bloga,
 tylko obrazki będą przyjemnościowe.
Kiedyś obiecałam porobić zdjęcia na Wyspie. Dawno zrobiłam, ale jakoś nie miałam okazji pokazać.
Pokażę Wam 12 zdjęć.


Post będzie  o czymś innym niż zdjęcia.
Nie umiem pisać, więc na wstępie przepraszam za wszelkie błędy styl., rzecz. i inter. :)


Aby wprowadzić do tematu, najpierw opowiem stary rosyjski kawał.

Przychodzi namiestnik do cara i donosi o nałożonych podatkach i zebranych daninach.
-chyba tym ludziom już nic nie zostało, bo płaczą i lamentują-mówi
-hm-zamyślił się car, podniósł głowę i dalej rzecze 
-stać ich na większe daniny. Jedź i pozabieraj więcej.
Namiestnik wykonał swoje zadanie. Przychodzi ponownie do Cara.
Car pyta:-pozabierałeś więcej? podwyższyłeś podatki?...płaczą?
-płaczą-odparł namiestnik
-to jedź i zwiększ podatki-rozkazał Car
Namiestnik załamał ręce , ale ruszył do wykonania zadania.
Po miesiącu czasu wraca bardzo poruszony.
Biegnie do Cara i już w drzwiach gromko oznajmia :
-Carze , to niesamowite, już takie ogromne podatki nałożyłem, a ludzie się śmieją..może oni coś ukrywają?..może trzeba jeszcze zwiększyć podatki?
Car na to-Śmieją się , powiadasz. To znaczy ,że już niczego nie mają..nie mają już nic do stracenia.


Gdzie człowiek się nie ruszy , to tylko słyszy "Płać" , "płać" i "płać". Gdyby jeszcze widać było te pieniądze wkładane w służbę obywatelowi, to byłoby święto.
Nic nie pozostaje, jak tylko się śmiać.  


Dla czego dałam taki tytuł? ..
Właśnie wykonałam jedną z prac Asterixa.:)
Byłam w urzędzie..skarbowym..składałam pit 36. 
Stanęłam w kolejce przy właściwym okienku i czytam ,że trzeba jeszcze odwiedzić pokój 233 ,żeby zweryfikować dane w moim zeznaniu.
(ok, gdzie jest ten pokój?)


Na tablicy niby informacyjnej, nie ma takich informacji, jedynie podane piętra i działy.
(petent nie może mieć łatwo:) )
Sama wydedukowałam, że mam pokonać jeszcze co najmniej jedno piętro. Na piętrze zauważyłam kolejno pokoje 231 i 132 , dalej były balkony. Ruszyłam w ich kierunku i już prawie byłam na balkonie, gdy zauważyłam ciemną wnękę , a w niej drzwi z pożądanym pokojem.
(coś słabo go ukryli:) )
W pokoju zastałam pięć Pań siedzących za swoimi biurkami, każda w zasięgu miała kubek z kawą.
(pewnie już 10-ta tego dnia :) )


Gdy poinformowałam o celu  przybycia, jedna Pani z wielkim ciężarem uniosła rękę po mój dokument. Od niechcenia wklepała coś w komputerek i zapytała :
-dla czego mi wychodzi urząd w Zamościu , a w dokumentach jest Lubaczów? 
Mimo ,że wypiłam 10 kaw mniej, wykazałam większą trzeźwość umysłu i odpowiedziałam
- być może w Polsce jest więcej  miejscowości o tej samej nazwie, a jedna z nich leży w zamojskim.


Gdy z kompletem pieczątek wróciłam do okienka, okazało się ,że moja kolejka już przeszła i musiałam znów stanąć na końcu.wrrr
..i na to idą nasze podatki , żeby człowiek za urzędników odwalał robotę , a oni w ciągu 8 godz. swojej pracy w spokoju mogli wypić 60 kaw i 50 herbat:)
Cała sytuacja przypomniała mi kreskówkę "12 prac Asterixa", uśmiechnęłam się pod nosem i wróciłam do domu.
Tylko śmiechem można pokonać frustrację.


Skarbówka , to jeszcze nie jest tragedia.:)
Kilka dni temu dowiedziałam się , że moja sąsiadka musi sprzedać mieszkanie by spłacić zobowiązania wobec największego naszego okupanta- ZUSu
Okazało się ,że 4 lata temu ten urząd zastawił wnyki na moja sąsiadkę. Inaczej tego nie da się nazwać. Przez 4 lata kobieta wpłacała za małe składki i nikt nie raczył ją o tym poinformować. Obudzili się po 4 latach nakładając drugie tyle odsetek. Teraz sąsiadka musi zapłacić 80 tys.
Każdy inny urząd, każdy bank natychmiast informuje petenta , że coś jest nie halo. Jednak ZUS -jak się dowiedziała-nie ma obowiązku doinformowywać.
 Za parę lat dostanie emeryturę i powie:
"Za mało ,żeby żyć, za dużo żeby umrzeć"


Zawsze wydawało mi się, że wszelkie urzędy państwowe zostały powołane do służby społeczeństwu, a nie odwrotnie.
Co to za Państwo , co wykańcza swoich obywateli?

(Kiepskie zdjęcia bo kiepskie światło na Wyspie. Musiałabym mieć statyw.)

 Polacy walczyli z zaborcą pruskim po to, by być pod gorszym zaborem ..zusowskim?
W takich przypadkach ja mam gdzieś patriotyzm. Na tą chwilę, Polska dla mnie może być niemieckim landem , a nawet amerykańskim stanem, byle mi się żyło lepiej..i nikt nie rzucał mi kłód pod nogi.
Ponieważ  nie mam wyjścia i muszę tu pozostać, nie będę dalej patrzeć niż  czubek własnego nosa..
Zadbam o swoje interesy, zatrudnię się w niemieckiej firmie , a to "coś" ominę szerokim łukiem!
ha!
:)
Postaram się więcej nie wściekać i nie pisać tego typu postów:)
Jeśli ktoś dotrwał do tego momentu, to bardzo dziękuję , obiecuję same pozytywy na przyszłość.
Pozdrawiam serdecznie!

środa, 6 kwietnia 2011

Róże, róże i róże

Witam!
Jak mnie nie było, to była cisza, a jak już jestem , to bombarduję postami.:)


Kiedyś był modern, teraz zmieniam wszystko i idę w cieplejsze klimaty. Pojawiła się wanilia, potem przypadkowo weszły muśnięcia szarości.Brakowało mi jeszcze jednego koloru, ale już tylko w dodatkach. Wyspa wybrała za mnie:) Wpadłam w cykl "wykopywania" ładnych różowych przedmiotów. Już w poprzednich postach mignęła różowa stylowa osłonka. Była pierwszym różowym elementem.


Innym razem znalazłam różową porcelanową lampę na stolik (muszę jej zmienić kabel i abażur, wtedy pokażę).
Ze dwa tygodnie temu była straszna cienizna na Wyspie, ale mimo to , udało mi się wyhaczyć piękną białą osłonkę z różowymi rysunkami. Nic mi więcej ( tego dnia) do szczęścia nie było potrzebne:)


Mijały kolejne dni i kolejne róże wracały ze mną do domu.
 Biały porcelanowy koszyczek z różowymi kwiatuszkami i z różami w środku:)




Znalazłam na Wyspie 2 całe opakowania papilotek do muffinek w róże.


Zainspirowały mnie do pieczenia. Żeby tych róż i tego różu nie było za mało, upiekłam muffinki z różą i wiśniami:)



Opakowań na różne różności nigdy za mało, to i blaszaną puszkę z różową pokrywką znalazłam.




Zbieram też owalne ramki..wymyśliłam ,że nimi wytapetuję jedną ścianę. W tym celu kupiłam na tej szrociarni komplet obrazków różanych. Miałam je rozbroić, żeby mieć ramki do kolekcji, ale jakoś mi szkoda.
Rzucę je do "Starej Skrzyni" :) może komuś w całości sprawią radość.


Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję za wszystko!